Temat: [Galaxy 2000-2006] Uszczelka pod głowicą - taka historia
View Single Post
Stary 06-02-2019, 15:57   #1
jedna_brew
ford::advanced
 
Zarejestrowany: 22-12-2009
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Model: Galaxy mk2, Focus mk1
Silnik: 1.9 TDI (AUY), 1.6 NoPB
Rocznik: 2001, 2003
Postów: 266
Domyślnie Uszczelka pod głowicą - taka historia

hej,

chciałem opowiedzieć pewną historię dotyczącą upg mojego galaxy z silnikiem 1.9 auy. mam nadzieje, że pomoże ona innym użytkownikom, którzy borykają się z problemami, które zaraz opiszę.

otóż znikał mi płyn chłodzący, ewidentnie było widać że wywala przez zbiorniczek, wyciekało spod korka i czasami pryskało na plastikową osłonę akumulatora. wskazania termometru były w porządku, tylko co 200 km włączała się lamka płynu i trzeba było dolewać około 0,5 litra. nie dymił na biało, nie było żadnego masła pod korkiem oleju, na bagnecie, tłustych plam w płynie, itp. tylko ubywanie płynu przez zbiorniczek.

postanowiłem kupić tester obecności co2 w płynie chłodniczym, takim co zmienia kolor z niebieskiego na żółty, jeśli wykryje obecność co2. przeprowadzony test zmienił kolor płynu z niebieskiego na taki niebiesko-zielony, lecz nie na żółty. w internetach spotkałem się z opinią że w przypadku diesla wystarczy ze zmieni kolor na niebiesko-zielony. z mojego doświadczenia wynika że nie, musi zmienić kolor na żółty.

trwało to ąz do momentu kiedy pewnego dnia wywaliło cały płyn przez zbiorniczek, skończyło się na powrocie na lawecie. no to myslę: uszczelka jak nic! wymieniłem na wszelki wypadek chłodnicę egr ale nie nastąpiła żadna poprawa, tj. znowu wywalilo cały płyn przez korek. nastrój zrobił się jeszcze bardziej ponury, ale postanowiłem sprawdzić jeszcze termostat. a nuż zaciął się w pozycji zamkniętej i nie włącza się długi obieg płynu?

wykręciłem termostat i sprawdziłem w gotującej wodzie czy otwiera się, czy otwiera się we właściwej temperaturze. i fra..anca jedna zadziałał perfekcyjnie! czyli wszystko działa, żadnych wycieków, tester nie zmienia koloru a płyn wywala jak wywalał...

w desperacji postanowiłem jeździć bez termostatu i sprawdzić czy coś się poprawi. zacząłem jeździć najpierw na krótkie odcinki, potem na dłuższe. temperatura ledwo dochodziła do 70 stopni, ale płynu nie wywala ani nie ubywa... hmmm, dziwne.

postanowiłem zaryzykować i wydac 35 zeta na nowy termostat i go zamontowałem. wpierw sprawdziłem czy działa i działał identycznie jak ten stary. Bez większych nadziei zamontowałem nowy termostat, spodziewając się że skoro nowy działa jak stary to po 40 kilometrach znowu wywali...

Status historii na tą chwilę jest taki, że po przejechaniu około 1000 km wszystko wskazuje na to, że winny był stary termostat, który po wyjęciu działał bez zarzutu, za to w samochodzie złośliwie zacinał się w pozycji zamkniętej.

morał z tej przydługiej historii jest następujący: zanim zdiagnozujemy ze padła nam UPG bo wywala płyn przez zbiorniczek albo ktoś na forum napisze że to znajomy tak miał i to była UPG, to wpierw proponuję wyjąć termostat i poobserwować, a nuż i wam dopisze odrobina szczęścia Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
jedna_brew jest offline   Odpowiedź z Cytatem