Mierzyłeś pobór prądu na postoju, po zamknięciu auta (lub bez żadnego otwierania / zamykania drzwi) i przejściu w tryb oszczędzania energii?
Jak masz 0,01-0,02 A to jest dobrze (czyli jest problem
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.)
Jak masz więcej, to szukać po kolei po bezpiecznikach, jak przedmówca wspomniał.
Problem jest wtedy, gdy zmierzony pobór prądu jest w normie, a mimo to dzieją się cuda (po upewnieniu się, że akumulator zdrowy, dobrze naładowany prostownikiem, a nie odpalony silnik z kabli, pojeździł godzinkę i znowu stoi). W takim przypadku jest złodziej "pojawiam się i znikam", a takiego trudno namierzyć. Niemniej też można żmudnie po bezpiecznikach lecieć, tyle że... przez całą noc postoju bez jednego bezpiecznika i patrzeć po wyjęciu którego napięcie akumulatora spadło najmniej po całej nocy.
Jeśli załącza się coś mocno łakomego, to można wszystkie bezpieczniki zamienić na nasłabsze, jakie znajdziesz (1 A, jak da radę, choć mini to nie trudno takie znaleźć, ale 2A już są). Jak po nocy któryś będzie spalony, to tamten obwód głupieje i żyje swoim życiem, więc dać do sprawdzenia elektrykowi / mechanikowi. Metoda katorżnicza, ale może pomóc. Może ktoś zaproponuje coś lepszego. Bo inaczej to trzeba wpiąć miernik i się gapić (albo monitorować zdalnie), jak kołek, kiedy pobór wzrośnie, ale nadal nie powie to nam wprost, co żre...