Właśnie zakończyłem wymianę tarcz i klocków.
Zacząłem oczywiście od prawego tylnego koła , które miało zjechany klocek i tarcze. Po zdjęciu koła, odkręciłem zaciski z jarzma i ujrzałem
20190220_142643.jpg
Jak widać pęknięta była uszczelka przeciwpyłowa, a klocki wyglądały następująco :
20190220_142633.jpg
Ten klocek po prawo to klocek zewnętrzny.
Jak widać coś ewidentnie jest nie tak. Pomimo, że gumka od tłoczka była pęknięta, tłoczek nie był zapieczony ani nie miał żadnych rysek i rdzy na swojej powierzchni ( wyglądał jak nowy). Dodatkowo prowadnice również nie miały skaz oraz chodziły lekko i płynnie.
Uszczelkę wewnątrz zacisku, przeciwpyłową oraz od prowadnic wymieniłem na nowe.
Niestety nie dałem rady odkręcić jarzma, ale okazało się , że można zdjąć starą i założyć nową tarczę bez zdejmowania jarzma ( i całe szczęście bo bym się chyba pochlastał). Jarzma wyczyściłem szczotką drucianą.
Jedyne co mnie zdziwiło to dziwny system tych sprężynek do klocków ( powyginane blaszki), ponieważ zawsze spotykałem się ze sprężynką z drutu i nie za bardzo wiedział jak to założyć, ale jakoś dałem radę. Fakt że klocki siedzą w tym blaszkach bardzo ciasno.
Koło z lewej strony było beż zarzutu a klocki był w takim stanie jak klocek wewnętrzny w prawym kole.
Z uwagi że odkręcałem zacisk prawy od przewodu hamulcowego, muszę jeszcze odpowietrzyć prawe tylne koło bo jak jechałem z garażu pod blok to czułem że jest zapowietrzony bo trochę pedał był miękki, ale niestety nie miałem drugiej osoby do pomocy.
Cytat:
|
Z braku uzywania klockow jazmo sie zasyfilo i klocek stana deba i pewnie hamowal tylko jeden.
Po wymianie i przeczyszczeniu powinno byc ok.
Niestety jak auto stoi to sie psuje.
|
Klocki w tym przypadku nie chodzą po jarzmie tylko po załączonych do klocków blaszkach, które zakłada się na jarzma.