Odp: wycinanie DPF
Konieczność stosowania wynalazków typu ad-blue, żeby spełnić normy czystości spalin, to dla mnie już przesada. Nie jestem inżynierem samochodowym, ale widocznie bez tych dodatkowych płynów nie da rady uzyskać odpowiednio czystych spalin.
Jest jakaś granica w silnikach spalinowych, której nie da rady przeskoczyć . Trzeba się z tym pogodzić albo promować i rozwijać inne rodzaje napędów (elektryk, czy nawet napęd wodorowy).
A zwykły dpf (pomijam tu mokry fap, bo to trochę inna zasada działania, niekoniecznie udane rozwiązanie), to nie jakaś kosmiczna technologia, tylko zwykły filtr który wyłapuje największy syf, a potem w określonych warunkach powoduje wypalenie jego zawartości.
I jego uszkodzenie następuje najczęściej z winy użytkownika, a nie przez to,że jest złą konstrukcją (uszkodzony układ CR, użytkowanie w nieodpowiednich warunkach, czyli brak możliwości wypalenia, stosowanie złego paliwa, itd).
Jak pisałem wcześniej, alfa miała prawie 290kkm i dpf działał bez problemu (właśnie oglądałem 101 napraw i Duda wymieniał dpf w bmw z przebiegiem ponad 400kkm).
Katalizator , tak przez Ciebie chwalony, też można uszkodzić, jeśli będzie zepsuty zapłon, lub układ wtryskowy. Tylko w benzynach takie usterki występują dużo rzadziej, a poza tym nie bardzo da się jeździć , np. z wypadającymi zapłonami.
A z lejącymi wtryskami w dieslu tak.
|