Jakieś nowe wieści w temacie? Udało się komuś rozwiązać problem?
Mój Mondziak 2.0 FF jak na razie bez lpg i ma najechane dopiero 103kkm, a mam identyczne problemy jak opisane przez kolegów wyżej,
tzn., czasem po nocy /to loteria/ - szczególnie zimnej - ciężko odpala (zdarzyło się kilka razy, że nie odpalił wcale a dopiero za drugim razem) i jak już odpali to się dusi i muszę przygazować żeby się unormowało i wskoczyło na "swoje" obroty. Oczywiście muszę poczekać te 3min. do rozgrzania bo w przeciwnym przypadku jest mułowaty i przy ruszaniu z delikatnym naciśnięciem pedału przyśpieszania jest "ukłon" jak to fajnie określił kolega wyżej
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Czy ktoś wymieniał może już ten rezystor pedału przyśpieszania i czy pomogło?
Czy ktoś z kolegów forumowiczów ma może "zdemontowane" klapki w kolektorze ssącym i mimo wszystko też ma ten problem?
Czy sprawdzaliście może z rana stan nap. aku. Pytam bo ja sprawdzam na Convers'ie i mam z rana szczególnie po zimnej nocy tylko ok. 11,9-12,1V i tak się zastanawiam czy to też nie jest po części przyczyną?
Tak jak pisałem wyżej mam na blacie lekko ponad 100kkm bez lpg więc wątpię, żeby problem leżał w luzach/wypalonych zaworach. Tak czy siak jadę niedługo na pomiar luzów bo chcę mieć porównanie za jakiś czas (np. 50kkm) czy coś się zmieniło i ile.
Pozdrawiam
eM