Cytat:
|
Jakie jest wasze zdanie w tej materii?
|
Dziennikarze lubią tematy podkolorować, czasem czegoś nie dopiszą, czasem nie widzą, niemniej sprawa mocno bulwersująca. Nie zostawiono suchej nitki na biegłym, a przecież on wykonuje tylko opinię nie feruje wyroków. Po drugie, biegły w swojej opinii odpowiada na pytania zadane przez organ procesowy (policja, prokuratura, sąd). Jeśli zatem jakiś "geniusz" ograniczył się do zadania jednego tylko pytania, w rodzaju: "czy kierujący pojazdem jadąc z dopuszczalną na danym odcinku drogi prędkością, miał możliwość uniknięcia wypadku", to biegły odpowiedział, że owszem miał, ale przekroczenie tej prędkości o 13 km/h zwiększa dystans drogi zatrzymania (droga przebyta w czasie potrzebnym na reakcję, plus droga samego hamowania) niemal dwukrotnie. Tym samym przekroczenie prędkości uniemożliwiło uniknięcie zdarzenia. Odrębną kwestią jest, kto to zdarzenie sprokurował (wytworzył zagrożenie). Często się zdarza, że człowiek w przekonaniu o swojej niewinności, nie interesuje się sprawą, ogranicza się do złożenia zeznań i czeka na sprawiedliwy wyrok. W tym samym czasie oskarżony tworzy własną wizje zdarzenia (obowiązek mówienia prawdy go nie dotyczy ) i korzystając z prawa do zapoznania się z aktami, wyszykuje argumentów przemawiających na jego korzyść. W efekcie podczas rozprawy z myśliwego robi zwierzynę.