Rozwiązanie, którego zwolennikiem jest kolega Triam ma o tyle poważną wadę, że koliduje z kilkoma innymi zapisami. Wykładnia znaku A-7 nie mówi, że ustępujesz tylko tym nadjeżdżającym z prawej, czy lewej, ani też jadącym do przodu, czy do tyłu,
ustępujesz wszystkim poruszającym się drogą z pierwszeństwem. Także wykładnia znaku D-1 wskazuje że
kierujący ma pierwszeństwo na skrzyżowaniach z innymi drogami. Kolejną sprzeczność zauważamy analizując treść art 25.1 który
mówi o obowiązku ustąpienia pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony. Zawracający wszak nadjeżdża własnie z prawej. Argumentacja, że zawracanie należy traktować jako dwa oddzielne skręty w lewo, do mnie nie przemawia. Rodzi bowiem kolejny problem - wymusza konieczność ustąpienia pierwszeństwa pojazdom jadącym na wprost (z drogi podporządkowanej) choć faktycznie zawracający nie opuścił jeszcze drogi z pierwszeństwem, wykonuje bowiem manewr pozostając w obrębie tej drogi. Jest jeszcze jeden poważny argument - co w przypadku, gdy za tym zawracającym ustawi się kolejka innych zawracających, bądź skręcających w lewo? Skutecznie zablokują skrzyżowanie, bo nawet gdyby przyjąć, że ten czerwony przejedzie pierwszą z jezdni, to będzie stał na owym łączniku oczekując, aż wszystkie pojazdy opuszczą skrzyżowanie.
Cytat:
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
|