Temat: [Mondeo 2014- ] Poważna awaria silnika 1,5EB
View Single Post
Stary 30-03-2019, 07:32   #1
tomsiw
ford::average
 
Avatar tomsiw
 
Zarejestrowany: 02-09-2015
Skąd: Katowice
Model: Ford Mondeo MK5 (LB)
Silnik: 1.5L EB 160KM A6
Rocznik: 2015
Postów: 104
Domyślnie Poważna awaria silnika 1,5EB

Kilka dni temu na autostradzie zauważyłem utratę mocy silnika i szarpanie podczas przyspieszania. Nie zapaliła się żadna kontrolka ale samochód zupełnie stracił moc i mimo że zmienia biegi, to rozpędzanie trwa bardzo długo i potwornie szarpie samochodem. Jak już się rozpędzi, to jedzie płynnie do czasu kolejnego przyspieszania.
Odstawiłem go do Autoryzowanego Serwisu na diagnostykę i po 2 dniach i wydanych ponad 500 zł dostałem opis, z którego wynika, że stwierdzono wytartą krzywkę wałka rozrządu, wytartą szklankę (na wylot) oraz trzpień popychacza pompy wysokociśnieniowej. Dostałem zdjęcia oraz dane z komputera oraz kosztorys na wymianę wydechowego wałka rozrządu, szklanki popychacza pompy i pompy wysokociśnieniowej. Całość na ok 6 000 zł.
Samochód kupilem w sierpniu 2015 w Salonie Forda. Zrobiłem nim 118 000 km i przez cały ten czas serwisowałem go w Autoryzowanym Serwisie (w tym salonie gdzie go kupiłem).
Z jednej strony myślę sobie, że to pech i mogło się zdarzyć. Samochód po gwarancji się zepsuł i trzeba będzie sporo zapłacić za jego naprawę. Pewnie skończy się na tym, że będzie to mój pierwszy i ostatni Ford.
Z drugiej strony, każdy z kim o tym rozmawiam, mówi że to nie jest normalne, że w tak drogim samochodzie, regularnie serwisowanym zgodnie z zaleceniami producenta, zadbanym (bo naprawdę go szanuję i piłuję przy każdej okazji), przy przebiegu niewiele ponad 100 tys km pada silnik! I to jeszcze w jaki sposób! Wytarte elementy na wylot? Jakbym zamiast oleju niesypał tam piasku!
Pewnie wielu z Was zaraz napisze, że to nie jest normalne i że trzeba z tym od razu pędzić do TVN Turbo albo innej telewizji. Ale ja bardziej chciałbym przeczytać takie rozsądne i wyważone opinie na ten temat.
Wiadomo, że samochód muszę naprawić i już się w serwisie umówiłem. Ale czy ktoś słyszał o takim samym przypadku lub jakims innym, który jest "aż nieprawdopodobny" i ma wiedzę jak sprawa się potoczyła dalej? Może w moim przypadku mamy do czynienia z jakąś fabryczną wadą ukrytą? Może ja wcale nie powinienem pokrywać kosztów naprawy? A może po prostu pech? Jak myślicie?

Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka
tomsiw jest offline   Odpowiedź z Cytatem