Odp: Poważna awaria silnika 1,5EB
Widzę, że wątek nabiera konkretnych porad i sensownych uwag. Bardzo Wam dziękuję i proszę o kolejne spostrzeżenia.
Też uważam, że nie zawsze serwisowi będzie zależało na "wciskaniu" dodatkowych gwarancji w sytuacji, w której wiadomo, że dany (w tym przypadku silnik) jest obarczony dużym ryzykiem usterki. Ale bez względu na fakt posiadania takiej gwarancji, ta awaria i tak by się wydarzyła i najważniejsze dla mnie w tej sytuacji było, czy miało prawo w przy tym przebiegu i fakcie prawidłowego serwisowania.
Szczerze mówiąc, bez względu na poziom mojej naiwności, ja naprawdę oczekuję choć trochę empatii ze strony ASO oraz FP. Myślę sobie tak, że skoro samochód od nowości był serwisowany w tym samym ASO, w którym był kupiony, skoro samochód jest ciągle nowy (bo to dopiero 4 rok użytkowania i niewielki przebieg), to ASO mogłoby samo lub na mój wniosek poprosić FP o partycypację w kosztach naprawy. Wiem, wiem... zaraz wielu z Was powie, że jestem naiwny albo wręcz głupi. OK - piszcie sobie.
Ale oddałem dzisiaj Mondeo do serwisu i poszedłem pooglądać nowe samochody w salonie. Czyli w podświadomości Forda nie skreśliłem i pewnie w dużej mierze od tego jak ta sprawa dalej się potoczy, będzie zależało jakie w przyszłości będą moje wybory. To mój (a właściwie firmy w której pracuję) pierwszy Ford. Teraz okaże się, czy tą markę pokochamy za świetne podejście i umiejętność rozwiązywania trudnych problemów, czy skreślimy jako awaryjną i problematyczną. Co by nie mówić, za dalszy ciąg tej sprawy są odpowiedzialni ludzi i ich dobre chęci lub ich brak.
Jeśli chodzi o koszty, to miałem kilka kosztorysów z kilku ASO i ceny zawierały się od 5400 zł do 6700 zł. Ja wybrałem tą za 5800 zł, bo oprócz ceny, ważny dla mnie był termin wykonania naprawy oraz lokalizacja.
Pewnie gdybym szukał serwisu niezależnego, to byłbym w stanie obniżyć ten rachunek o ok 2000 zł ale przy tym kalibrze naprawy, jednak zależy mi na naprawie w ASO.
Poczytałem troszkę regulaminów GW12 i tak jak ktoś wcześniej zauważył, trzeba chyba się liczyć z tym, że ostatecznie kosztami naprawy nawet w przypadku posiadania takiego ubezpieczenia trzeba się podzielić, bo nie wszystkie części i czynności są objęte tą gwarancją. Więc pewnie czy bym miał gwarancję, czy bym jej nie miał, to naprawa ostatecznie mogłaby mnie kosztować tyle samo (ASO vs niezależny serwis). Ale tak jak ciągle piszę, nie o to tutaj chodzi.
Dołączam zdjęcia jakimi dysponuję. Ponieważ nie znam się na tym i mam świadomość, że nie są najlepszej jakości, to może ktoś inny się wypowie na temat jak bardzo poważne są to uszkodzenia.
|