Odp: Hulajnogi elektryczne!
Na mniejsze spocenie się, bez rezygnowania z roweru rozwiązaniem jest rower z silnikiem elektrycznym. W dość zakręconej na punkcie ekologii i elektrycznych zabawek Norwegii jest on bardzo popularny. Hulajnogi też widać, ale stanowczo mniej. Inna sprawa że widać też całorocznych (bez względu na pogodę) klasycznych rowerzystów, ale i inne 'dewiacje', typu nartorolki. Trzeba oczywiście brać poprawkę, że infrastruktura wspiera rowerzystów, co w PL bywa czasem ograniczeniem.
Ok, tak naprawdę na elektrycznym rowerze również się człowiek spoci, pedałować dalej trzeba, ale np pod górkę nie daje tak w kość.
No i chyba porządna korpo ma prysznice i przebieralnie?
Rower elektryczny ma oczywiste wady -jest duużo cięższy od zwykłego, więc bez baterii jest kiepsko. Cena również jest mało przyjazna, biorąc pod uwagę że to ostatecznie tylko rower. Za to - to co na tym forum jest lubiane - mozna "mody" robić. Fabrycznie (ze względu na przepisy?) rower przestaje wspomagać powyżej prędkości 25kmh. Co w zasadzie oznacza, że nie bardzo daje się szybciej jechać. Ale po podmienieniu pstryczka/eletryczka, czy innej zębatki, daje bez problemów do 50km/h ;-)
|