Podepnę się pod temat, choć pacjent to Focus MK3 z maja 2014 (przedlift) 1,6 Duratec Ti-VCT, ale wersja 100-konna, a nie 125 koni jak z tytułu tego tematu
(100-konny ma jeden katalizator i dwie sondy lambda; a wersja 125-konna ma dwa katalizatory i cztery sondy lambda - potencjalna różnica na częściach na przyszłe naprawy za parę lat jest znacząco na niekorzyść tego większego o zabójczą ilość 25 koni, dlatego ojciec postanowił wyjechać wtedy z salonu nówką 100-konną, a nie 125-konną).
Auto w maju każdego roku serwisowane w tym samym ASO - nigdy nie zrobiło więcej niż 15 tys km między przeglądami, 80% używane po mieście, a na budziku nie widziało nigdy prędkości powyżej 150/h, bo ojciec nie jest fanem Kubicy. Przeglądy były w 2015, 2016, 2017 i 2018. Obecny przebieg to 72 tys. Przez 3 pierwsze przeglądy na fakturach widniał olej Castrol Magnatec Professional 5W30. Ojciec tego nie sprawdza, ale ja sobie ostatnio przeglądałem jego faktury i okazało się, że na ostatnim przeglądzie w 2018 zalali mu po raz pierwszy Castrol 5W20 EcoBoost. Z autem nic się nie dzieje, nie bierze oleju. Za 3 tyg ma kolejny przegląd i tu pytanie -
czy zostać przy tym 5W20, czy ich opierniczyć co mu to wlali rok temu (auto jest na gwarancji dalej - wykupił 5-letnią przy kupnie) i kazać im wrócić do 5W30 ?
Interesuje mnie szczególnie opinia Kolegi
@
Fulara
, bo ma dużą i mądrą wiedzę nt. olejów, choć wiem że te jego "olejowe" opinie nie są tu popularne, ale ja się z nim zgadzam i jego rady co do oleju parę lat temu mi pomogły w mojej Foce MK1 1,6 Zetec-SE. Oczywiście najchętniej zalewałbym tego MK3 olejem Millers 5W30 EE Nano (tak jak MK1), ale ponieważ jest jeszcze gwarancja na auto, a przebieg znikomy jak na 5 letnie auto, i ojciec każdą śrubkę robi w ASO, to wolę pozostać przy tym co rozkazuje fabryka...