Odp: Kodeks Drogowy... pytania i odpowiedzi
No i mam ciąg dalszy tego wątku.
Mąż swojej żony był łaskaw napisać:
Dziękuję za zainteresowanie i odpowiedź.
Żona ma prawo jazdy dwa lata i brakuje jej pewnie doświadczenia...
Ciężko teraz - ze względu na psychikę i jednak dość ciężkie przeżycie - będzie chyba jej stwierdzenie jakie to były odległości i ile czasu upłynęło od wjazdu osobówki do kolizji. Ja też trochę nie chce tego rozdrapywać bo robić piruety na jezdni i mieć kolizje z ciężarówką to nic przyjemnego.
Nie dopisałem że wyprzedzała tira i jadący zaraz za tirem mały dostawczak przez co długość wyprzedzania była większa.
Drogą gruntowa i zarazem wyjazd ze stacji lpg, była z lewej strony i żona, w trakcie wyprzedzania, widziała jak wyjeżdża osobówka Z drogi gruntowej.
Odnośnie art 24 1 - to żona upewniła się że drogą jest pusta, ma widoczność i miejsce do przeprowadzenia manewru, dopiero będąc powiedzmy W połowie tira, osobówka wyjechała z lewej strony z drogi gruntowej.
Dlaczego art 3. 1 nie można odnieść do włączajacego się do ruchu aby to on upewnił się czy droga jest wolna?
Nie chce tu oczywiście próbować podważać Pana opinii, tylko tak sobie głośno myślę.
Nie miałem odwagi pytać, czy jego żona jest blondynką, ale jej zachowanie na drodze na to wskazuje. Czy ktoś potrafi logicznie wyjaśnić kontynuowanie wyprzedzania w sytuacji, gdy z lewej "pakuje się na drogę" inny samochód? Dlaczego wyprzedzająca mając na tyle wolnego czasu i miejsca, by zrezygnować z dokończenia manewru i bezpiecznie zjechać na prawy pas, nie czyni tego, bo liczy, że to włączający się do ruchu zjedzie na bok, gdyż jej zdaniem to on miał ustąpić?
__________________
§23
|