Podpinam się pod temat. Dziś od rana wszystko ok z centralnym. Podjechałem pod dom, chcę zamknąć z pilota - zero jakiejkolwiek reakcji, totalnie nic. Nacisnąłem więc przycisk otwierania auta a tu cyk i otwarła się... klapa bagażnika. Zamknąłem auto z kluczyka i centralny załapał elegancko. Ale otworzyć z pilota oczywiście się nie dało. Po chwili każdy guzik na kluczyku powodował otwieranie tylnej klapy
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Posłuchałem zamek klapy i faktycznie on dostawał prąd na otwieranie jak naciskałem. Dodatkowo zauważyłem że otwieranie z kluczyka jest niemożliwe (syf zablokował bębenek). Trochę to obstukałem, poruszałem, zamknąłem klapę i stał się cud - nagle centralny z pilota wrócił. Dodam tylko uprzedzając, że przelotkę do klapy robiłem na jesień, zakładając porządnie wszystkie kable nowe i dodatkowo owijając je taśmą izolacyjną wszystkie, więc raczej nie możliwe żeby to tam coś robiło cyrk. Co o tym myślicie? Czy takie coś może robić przycinający się zamek klapy bagażnika? A może GEM świruje?