zatarty silnik??
Witam wszystkich, napiszę parę(?) słów o smutnej i zapewne kosztownej przygodzie. 2,0 TDCi 163km 230 tys nalotu. Samochód z historią , regularnie serwisowany, używam go w 90% na autostradach. Lubię dynamicznie jeździć ale bez pałowania i pajacowania. W środę przedświąteczną przeszedł serwis olejowy, tylne hamulce czyli pełny standard. W piątek przed świętami zrobiłem trasę do Rzeszowa i popołudniu chciałem wrócić. Po odpaleniu czerwona kontrolka ciśnienia oleju wali po oczach, silnik chodzi głośno , momentami jak ciuchcia.. Poziom oleju ok więc musiałem wrócić do Krk na lawecie i odstawić auto do warsztatu. Cały czas łudziłem się że to może czujnik oleju, ale niestety nie. Diagnoza mechanika : zatarta pompa olejowa co podobno w konsekwencji może oznaczać zatarcie silnika. Nowa pompa zamówiona jest w Fordzie w DE, dopiero po wymianie i uruchomieniu silnika będzie można ocenić spustoszenia. Z kosztem wymiany pompy już się pogodziłem ale jak pomyślę o parunastu tys za remont silnika to szlag mnie trafia... Szukałem na necie opinii ale wszędzie piszą o tym silniku raczej pozytywnie. Co o tym myślicie, miał ktoś może podobne przygody?
Ostatnio edytowane przez Pawel FX ; 03-05-2019 o 12:36
|