To nie byle jaki gość, tylko sekretarz Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, gość konkretny, który nie bierze swoich teorii z rękawa.
Problem z zawracanie jest czysto mentalny- co szkoła to inaczej.
Ja jestem zwolennikiem jego teorii.
Można zawracać (a w tym przypadku dwa razy skręcić w lewo) w tym miejscu, z tym że pojazd wyjeżdżający z ustępu pierwszeństwa ma pierwszeństwo przed pojazdem zawracającym, a pojazd wyjeżdzający z strefy ruchu ustępuje pierwszeństwa pojazdowi zwracającemu.
I powraca też moja teoria przytoczona przez tego gościa, że łącznik między jezdniami głównymi jest ciągiem drogi podporządkowanej.