Można mieć Focusa z niedoróbkami i jeździć, ale można mieć też rdzewiejącego Mercedesa z "padającymi"wtryskiwaczami. Albo Opla z lipną skrzynią manualną M32. Albo VAGa z felernym silnikiem TSI, który żarł olej lub nawalał w nim rozrząd. Albo palące się jak pochodnia Peugeoty lub Beemki z winy wadliwej elektryki lub EGRa. W każdym z tych przypadków awaria kończy się głębokim drenażem portfela i wielu było już takich, co ich auto puściło z torbami. Mam wymieniać dalej?
I żeby nie było: Ford też nie uniknął wpadek w niektórych swoich modelach. Ale ci, którzy decydują się akurat na Focusa mk2 raczej nie muszą się obawiać poważnych awarii (bo jest ich niewiele), tylko co najwyżej kilku niedoróbek, z którymi można żyć i jeździć.
Jeśli dla Ciebie najważniejsze w samochodzie są detale typu: dysze spryskiwaczy na masce, wyświetlacz zegarów za nisko umieszczony, brak klawisza "pauza" w radiu lub "niespodziewanie kończąca się wykładzina wnętrza pod tylną kanapą" i etc, to twoja sprawa. Ale wielu nie zwraca na to takiej uwagi jak Ty, bo dla nich najważniejsze, aby auto się nie psuło i nie generowało kosztów, a pod tym względem Focus mk2 nie wypada źle.
P.S. Ta "niespodziewanie kończąca się wykładzina" była też w wielu Skodach, bo na wewnętrznej stronie tylnych siedzeń nie było żadnej tapicerki, tylko goła, ordynarna żółta gąbka
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Nie wiem czy tak dalej jest, czy już poprawili tę swoją "jakość".
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.