TDCi 140 KM automat - wymieniłem przepływomierz (podróbka) ? Logika zawodzi
Witam serdecznie wszystkich
Po pierwsze przeszukałem forum i niczego nie znalazłem więc proszę o radę.
Pokrótce opiszę bolączkę mojego Mondka
Jakiś czas temu pojawił się problem z gaśnięciem samochodu na wolnych obrotach, szczególnie przy dużym obciążeniu silnika. Przykładowa sytuacja to włączona klimatyzacja na auto, skręt kierownicy i próba wycofania z parkingu. Utrata mocy była również odczuwalna w dolnym zakresie obrotów, zanim turbina się załączy. Na początku sytuacja zdarzała się losowo, bez konkretnego powodu (silnik zimny lub ciepły, rano lub wieczorem, deszcz czy słońce), ale dość rzadko. Z czasem coraz częściej ale wciąż bez powiązania z żadnym innym faktem. Dochodziło do tego, że z parkingu wyjeżdżałem na 5 odpaleń, bo przy lekkim skręcie kierownicy i nawet bez klimy samochód się dławił. Ale powtarzam, nadal nie za każdym razem. Czasem przejechałem 100 km bez problemu, postój 15 minut i problem z ruszeniem wymagającym skrętu kierownicy.
Oczywiście mechanik, po wysłuchaniu opisu sytuacji diagnoza - przepływomierz. Wstępnie umówiony termin i na odjeździe mechanik odpiął wtyczkę przepływki. Jak ręką odjął, przejeździłem samochodem 2 miesiące (około 5000 km) i najmniejszych problemów. Wreszcie zgromadziłem środki i dziś wymieniłem przepływomierz (podróbka) i zonk. Po podpięciu znów te same hece, po odpięciu samochód jeździ jak MK10 ;-)
Parametry (temperatura powietrza dolotowego i masa powietrza) w normie, żadnych anomalii.
Jakieś pomysły ?
Z góry dziękuję za pomoc. I tak pewnie na darmo wywaliłem 400 zł na przepływkę ;-(
|