Brak kompresji na cylindrze - jak uratowac silnik
Witam, ostatnio spotkal mnie problem z moim mondziakiem. Podczas jazdy padł jeden cylinder - trzepalo silnikiem. Wrocilem do domu ok. 30km i zaczalem diagnozowac, lecz na wszelki wypadek by calkiem wykluczyc te opcje wymienilem po kolei cewke, kable i świece. Jedna świeca na cylindrze, ktory padl byla zalana/okopcona. Niestety nic to nie pomoglo. Zalamany spodziewajac sie najgorszego podjechalem do najblizszego mechanika sprawdzic kompresje. No i wyszedl kompletny brak kompresji na 2gim cylindrze. Teraz do was koledzy pytanie co tam moglo sie posypac? BARDZO WAZNE: silnik pil olej ok. 1l/1000km - obstawiam pierścienie i niestety jezdzilem tak jakis czas, zeby odwlec wydatki i niestety zemscilo sie to.
Pytania:
1. Wiem ze to wrozenie z fusów troche, ale co tam w srodku moglo paść? W nastepny weekend bede mial czas i ściągnę pokrywe zaworów i miske olejowa. Pierw zrobie płukanke i wrzuce foty jak to wyglada (zanim do mechanika odstawie auto chce w miare mozliwosci sam ocenicy z wasza pomoca co sie stalo).
2. W zaleznosci co sie stalo - remont, czy uzywany silnik?
Z gory dziekuje za wasze opinie. W miare postepow w sprawie bede zdawal relacje. Na pewno jak rozbiore gore i dol silnika to zrobie dokladne foty i wrzuce na forum.
Edit: dodam ze to czysta benzyna, bez gazu, wiec zawory raczej odpadaja.
|