Nic nie ma "tak być". Kierownica nie ma prawa drżeć.
Widzę, że wielu właścicieli S-Maxów 2006 - 2015 ma ten problem, w tym niestety i ja. Ja też powymieniałem już wszystko (oprócz półosi... rozmowa z mistrzem ASO mnie od tego pomysłu oddaliła bo to nie ma sensu).
Komplet gum zawieszenia przód, tył (kupa kasy!), geometria x3, nowe opony, nowe felgi, nowe tarcze i klocki (tu na szczęście widzę, że auto mocniej hamuje czyli kasa nie w błoto). Auto było też w Automanii Mirków i panowie stwierdzili delikatny luz na maglownicy ale powiedzieli, że byłbym frajerem gdybym to chciał za 1000zł niwelować. Ja jednak zastanawiam się cały czas czy jednak nie warto tego zrobić za te 1000zł bo to niby tylko malutki luz ale w tak ciężkim aucie może on mieć duże przełożenie na pracę kierownicy.
Generalnie ja się poddałem - jeżdżę z tym. Tylko ciekawe jak będę auto sprzedawał - zaraz pewnie usłyszę, że "auto dachowało" lub "jest zespawane z dwóch"...
Bump: A jeszcze a propo's bicia zaraz po zmianie drążków - mechanik uszkodził koledze przekładnię
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Podobno w S-Maxach trzeba wiedzieć, jak drążki wymieniać albo robić to zgodnie z teorią a nie młotkiem. Tam jest podobno jakiś plastik, który się mocno wykrzywia czy wyrabia jak ktoś puści luzem odkręcony drążek aby zawisł on na przekładni.
Czyli reasumując - jeśli ma się bicie po wymianie drążka to przekładnia jest do regeneracji na 100%. 1000zł pa pa.