Kończąc mój wątek w tym temacie rozpoczęty 5 postów wyżej, podzielę się finałem sprawy (może komuś się przyda). Jakże by inaczej i mój kolektor jak i turbinka (ku mojemu zdziwieniu) powiedziały PAPA tzn. kolektor popękał przy (nie wiem jak się to fachowo nazywa) kołnierzu, jaby na spawie oraz wewnątrz, przy okazji okazało się również, że wirnik miał już spory luz :/. Całkowity koszt w moim przypadku to 4700zł (w tym 700zł robocizna, turbina 3300zł i reszta jakieś pierdoły typu węże olejowe, uszczelki, w tym też wymiana oleju z filtrami a leje Motula 8100 Econergu).
Faktycznie ten kolektor to jakaś JEDNA WIELKA MASAKRA, dziwie się, że nie robią go z blaszki z konserwy, przecież było by jeszcze lżej (
***WYMODEROWANO*** i ich normy Euro :/) i wytrzymywały by 50tyś km... Być może popełniłem błąd nie decydując się na żeliwo ale jakoś bałem się tego rozwiązania - mam tylko nadzieję, że ta turbina również wytrzyma przynajmniej te 140-150 tyś km.
PS
Chciałem dodać zdjęcia starej turbiny ale nie wiem jak
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.