Odp: Śmierdząca klimatyzacja
Ja na wiosnę, jak zaczęły się te upały, przeczyściłem parownik zużywając ponad połowę chwalonego tutaj wurth'a (który notabene okazał się po prostu zwykłym alkoholem izopropanolowym). Do tego pianka k2 plus szczotką czyszczenie mechanicznie. Na koniec kompresorem i wurth udrożniłem odpływ plus nowy filtr. I po kilku użyciach.... znów śmierdzi. Teraz pozostało chyba tylko ozonowanie.
|