Cześć,
przy okazji wizyty w ASO poinformowano mie o konieczności wykonania akcji serwisowej związanej z układem chlodznia silnika 1,6 EB (160 KM) w moim S-MAX z 2011 roku.
Akcja polegała na przeróbce układu i chyba dołożeniu czujnika obecności płynu chłodniczego i jakiejś tam zmianie oprogramowania. Wszystko to miało powodować iż jeśli w układzie zabraknie płynu to włączy się alarm wizualny i dźwiękowy.
Zostawiłem samochód i podobno zrobili. (w 08.2019). Po koło 3 tygodniach w czasie jazdy zapaliła się czerwona lampka ostrzegawcza a temp silnika wskazywała 130oC. Żadnych więcej objawów. Samochód zatrzymałem i sprawdziłem, że w zbiorniku wyrównawczym nie ma płynu. Gdzieś wyciekł
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.. Okazało się, że podczas zmian serwisowych jedna z obejm została źle założona i tamtędy płyn sobie uciekał.(to samo ASO to stwierdziło).
Zapytałem dlaczego system, skoro właśnie takiej sytuacji dotyczyła akcja serwisowa, nie zaczął akustycznie i wizualnie informować, że jest mało płynu co może doprowadzić do przegrzania silnika ? Zapytałem czy po przeróbce testowali rozwiązanie ?
Odpowiedź ASO.... oni dostali instrukcję od Forda i zrobili co tam było napisane i nic nie testowali.
Na moje stwierdzenie, że ewidentnie to nie działa powiedzieli abym rozmawiał z Ford Polska bo oni nie wiedza jak to działa.
Pytanie do was koledzy:
Czy ktoś z was przerabiał temat i wie co dokładnie zostało przerobione w układzie chłodzenia i jak to przetestować ?
Piotr.