Mam bardzo dziwny przypadek z alternatorem i zastanawiam się czy ktoś z Was miał podobny, albo może wiedzieć o co chodzi.
Codziennie rano jak zapalam samochód wszystko jest ok, ładowanie w normie. Po przejechaniu około 2km zaświeca się czerwona kontrolka od ładowania. Ładowanie spada na 13V. Po przejechaniu kolejnych około 2km kontrolka gaśnie i ładowanie wraca do normy i w zasadzie dopóki nie odstawię auta na kilka godzin nieużywanego nic już się nie dzieje, można jechać nawet na drugi koniec Polski.
Po kilku godzinach przerwy w jeżdżeniu lub po nocy problem znów wraca, ale scenariusz jest zawsze ten sam - po 2km kontrolka i spadek ładowania, po kolejnych dwóch kontrolka gaśnie i ładowanie wraca do normy.
I tak od ponad roku... Alternator był rozbierany i sprawdzany, regulator napięcia również, wszystko wygląda ok, ale po włożeniu do samochodu cały czas te same objawy.
Proszę o pomoc
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.