Zrobiłem dziś podejście. Na pierwszy strzał ściągnąłem POMARAŃCZOWE podciśnienie podczas pracy. Benzyna się tam nie wylewa - jest sucho. Po odłączeniu zwiększa się prędkość obrotowa silnika. Wniosek, że membrana w regulatorze szczelna, wężyk drożny.
Idąc dalej do pomiaru ciśnienia poległem jednak na BIAŁYM punkcie. Ściągnałem klips wysunałem węża ale za cholerę tego klipsa już z wężą ściągnąć nie mogę pomimo ściągnięcia opaski samozaciskowej a do klipsa manometru nie podłączę. Wszelkie metody siłowe, podważanie, obracanie, wyginanie - nie ruszył ani milimetra - nie próbowałem jedynie opalania choć w chwili głupiego myślenia przewinał mi się taki obraz przez oczy. Odcięcie i zarobienie na nowo też raczej nie wchodzi w grę bo oczywiście wyliczone wszystko co do centymetra. Chyba ten wąż się zwulkanizował z klipsem przez te kilkanaście lat.
Mam do dyspozycji jedynie miejsce na parkingu więc dzisiaj już odpuściłem bo brakuje narzędzi, jutro lub w poniedziałek kupię trochę węża i zrobię to na nim a ten po prostu odłączę.
Pytanie jeszcze mam jedno stroniąc od tematu:
W załaczniku zdjęcia a na nim wąż odpowietrzenia klawiatury. U mnie jest on po prostu rzucony za silnik. Do niczego nie jest podłączony. Też tak macie? Ewentualnie gdzie pownien być wpięty i czy mogło się coś przez to złego dziać pomijając spustoszenie dla środowiska?
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.