Odp: Modyfikacja fabrycznego audio
Chodzi o rezystancję. Puszczając głośniki równolegle musieliby wkładać rezystory i kombinować żeby końcówka mocy była odpowiednio obciązona. Tak wyjechali zapewne z hybrydy na osobnych układach na stopniu końcowym każdym głośnikiem po kolei i po problemie.
Też trzeba przyjąć iż wzmacniacz klasy D potrzebuje za stopniem końcowym mieć filtry odsiewające częstotliwość z generatora częstotliwości na wejściu do hybrydy. Na sygnał wejściowy nakłada się drgania powyżej 40Khz dzięki temu nie trzeba dużego prądu spoczynkowego na tranzystorach w hybrydzie a co za tym idzie jest mało ciepła i nie trzeba radiatorów dużych do chłodzenia. Później trzeba te drgania 40 kHz odsiać przed podaniem sygnału na głośnik. Łatwiej to realizować jak się nie zaburza układu innymi cewkami i kondensatorami. Mogę się mylić ale mając pobieżne informacje o działaniu wzmacniacza klasy D tak mi się wydaje.
Wysłane z mojego GM1913 przy użyciu Tapatalka
|