Odp: Pomiar ciśnienia paliwa
Jak sobie człowiek sam nie sprawdzi to się z forum nie dowie niestety. Dwóch bierze udział w dyskusji z czego jeden porzucił rękawice.
PA66-GF33 - zawór podciśnienia. Po krótce opiszę swoje spostrzeżenia po demontażu.
W urządzeniu jest elektrozawór, filtr, membrana, sprężynka ją dociskająca i dwa wejścia oraz jedno wyjście ze "zbiorcznika" którym jest on tak naprawdę cały.
Pierwsze co rzuciło się w oczy to filterek przed elektrozaworem w stanie karygodnym. Myślę, że przez ostatnie 16 lat nikt tam nie zaglądał. Pierwsze co zrobiłem to dałem pod kran aby namókł - obchodziłem sie z nim bardzo delikatnie bo byłem świadomy, że to gąbka i może być krucha ale ona po prostu rozpuściła się w palcach. Coś jak byśmy kawałek sernika tylko, że czarnego - włożyli do wody. Nową gąbkę wyciąłem z kuchennego zmywaka.
Wyczyściłem elektrozawór zalewając go kontaktem i przepłukałem izopropanolem - pozostawiłem do wyschnięcia. Po śladach na filtrze widać, że zwróc zaciągał powietrze z zewnątrz do "zbiorniczka".
Spód to plastikowe gniazdo membrany i dwa wejścia przed nią. Cieńszy króciec podchodzi od bloku silnika po prawej stronie mniej więcej w połowie bloku (chyba to coś w rodzaju odpowietrzenia bo mechanizm zasysać by nie pozwolił - jedynie można w ten nasz zawór podciśnienia tym króćcem wtłoczyć coś i to z dosyć sporą siłą pokonując opory sprężynki). Grubszy to domniemam odpowietrzenia zbiornika paliwa - coś w rodzaju układu pochłaniania par paliwa. Króciec jak do benzyny dobrze zabezpieczony przed przypadkowym odpięciem a membrana pozwoli na coś w rodzaju zaworu zwrotnego. Docelowo pary paliwa trafią w kolektor dolotowy i zostaną one spalone. Myślę, że elektrozawór co jakiś czas wtłacza w razie potrzeby nieco powietrza do "zbiorniczka" i miesza go z parami paliwa.
Pozostaje nam membrana wykonana z delikatnego gumo-papieru która pozwala na wtłoczenie par paliwa przez dziewięc otworków pod nią wprost do naszego "zbiorniczka".
Ujście daje otworek o przekroju szpilki (na oko jakieś 0,5 mm) zakończony najmniejszym króćcem. Podłączony jest on przez długi wężyk aż przed przepustnicę do kolektora dolotowego. Przez ten otwór pary paliwa są wręcz zasysane podciśnieniem i mieszane z powietrzem za przepustnicą.
Poniżej dołączam kilka zdjęć. Uwaga podczas otwierania na spręzynkę bo "zbiorniczek" ma tendencię do otwarcia i mi wyleciało wszystko z rąk.
Czy warto rozbierać i czyścić? Póki co zrobiłem, zamontowałem, zrobiłem samoadaptację i jeźdzę mojego problemu z lekkimi zachłyśnięciami to raczej nie naprawiło ale mam wrażenie lekkiego przyrostu mocy - jakby silnikowi się bardziej chciało jechać - ale to czysto subiektywne odczucie nie podparte badaniami. Myślę jednak, że nie trzeba aż całego ściągać bo w środku było w miarę czysto. Sugeruję jedynie otwarcie tej kostki na górze (trzyma sie na dwóch zatrzaskach) i wymianę filtra i możecie pokusić sie na zdjęcie wężyka z najmniejszego króćca i przepchanie ten niewielkiej dziurki - u mnie tam się nieco syfu zebrało a jednak z tego co zauważyłem ujście jest tylko tam. Nie próbowałem jej jeszcze powiększać a jedynie oczyściłem. Nie zalecam zalewania chemii do króćców do nie jestem pewien z czego została wykonana membrana i czy jej nie rozpuści.
|