Całoroczne to niby takie "do wszystkiego, czyli do niczego", ale... rozumiem, że są sytuacje, w których są dobrym wyborem. Sam się poważnie zastanawiałem i poniekąd nadal chodzą mi po głowie.
Chodzi o sytuacje typu drugie, czy trzecie, mało używane auto. Do tego głównie w mieście i nie na południu kraju. Tam prawdziwe zimówki nie mają za wiele okazji do zapoznania ze śniegiem i lodem, a mokre błoto i breję śnieżno-solno-piaskową to dobra letnia opona potrafi nierzadko okiełznać lepiej, niż wiele zimówek. Także w takich sytuacjach właśnie całoroczne mogą być świetnym wyborem, bo w niższych temperaturach są lepsze od letnich a latem nie są tak słabe, jak zimowe.
Jak ktoś pokonuje danym autem 5-7 tysięcy km rocznie i rzadko zapuszcza się poza "czarne" drogi miasta i okolic, to wtedy całoroczne jak najbardziej tak. Ale... wtedy żadnego oszczędzania i brać najlepsze modele marek premium lub chociaż najlepiej wypadające w testach średniaki, typu Fulda. Tania chińszczyzna w wersji całorocznej to już przegięcie. Zamiast średniej półki lato + średnia półka zima można do takiego miejskiego, mało używanego auta kupić jeden komplet premium całorocznych i będzie wystarczająco dobrze. Z pewnością lepiej, niż brać 2 komplety najtańszych opon. Ale podkreślam, jak już całoroczne, to z górnej półki, do mało używanego auta, którym nie jeździ się szybko w trasy ani nie zapuszcza regularnie w góry zimą.
Czasem lepiej zaoszczędzić wybierając popularniejszy / tańszy rozmiar, niż niższej klasy oponę w "droższym rozmiarze". Oczywiście tam, gdzie to możliwe, w zakresie dopuszczanych rozmiarów felg i opon.
Sam do prywatnej Foki (mało używana) myślałem o całorocznych Vectorach FS G2, ale... mam 2 komplety felg
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. I jakoś chyba jednak zostanę przy dwóch zestawach opon, na dwóch zestawach felg.