Zapalająca się kontrolka akumulatora , auto nie odpala
Witam, mam taki problem, otóż ostatnio zostawiłem zapalone światło w podsufitce w Mondku MK3 2.0 TDCI 2005r. na całą noc oraz następny dzień. Na drugi dzień odpaliłem samochód , przejechałem kilometr i zapaliła mi się dioda akumulatora na desce. Dojechałem do celu ok. 6km , zgasiłem auto. Następnie próbowałem je uruchomić jeszcze raz i .... zero reakcji, tzn po przekręceniu na zapłon wszystkie diody standardowo się zapalały, po chwili wszystkie gasły i została tylko dioda akumulatora oraz check ( dodam , że jeśli wszystko działa to świeci się wtedy jeszcze dioda od oleju) a następnie przekręcając kluczyk żeby go uruchomić zero reakcji samochodu, jakby rozrusznik w ogóle nie kręcił, jakby go nie było, jedynie w tej chwili gasł stan licznika oraz przebieg. Próbowałem wiele razy i nic, to samo. Jakby immobilizer odcinał. Zamykałem auto przyciskiem i otwierałem. Też nic. Odczekałem 15minut i dopiero wtedy samochód odpalił i wróciłem do domu i nawet żadna dioda nie wyskoczyła na powrocie. W domu sprawdziłem akumulator miernikiem i wskazywał ponad 12.5v , ładowanie ok 14v więc wszystko poprawnie. Mimo wszystko podłączyłem akumulator do ładowania na 4-5h. Następnego dnia identyczna sytuacja. Na co może wskazywać taki problem ? Czyżby akumulator wariował ?
Ostatnio edytowane przez Fanatyk19 ; 18-10-2019 o 08:42
|