Odp: Bezpieczeńśtwo w ruchu drogowym - wydzielona dyskusja
Pierwszy raz w tym roku przejechałem kawałek europy. W Austrii trochę po mieście pochodziłem, niby czytałem, niby słyszałem, ale szokiem dla mnie było, gdy podchodząc do pasów, mając jeszcze kilka kroków a auta, motor już hamowały i się zatrzymywały aby nas przepuścić.
Wracałem z Chorwacji, przez Słowenię, Austrię, Słowację i jechałem spokojnie, odprężony. Wjechałem do Polski w Zwardoniu po 17 w środku tygodnia, ruch zerowy. Po 2-3 km już małomózgowy **** podjechał mi na metr z tyłu, bo śmiałem jechać przepisowo.
Od tych wakacji jeżdżę przepisowo. Serio. Bo wkur...rza mnie ten 5ty świat na naszych drogach. Powiedzenie, że jesteśmy za murzynami...idealnie oddaje nasze zachowanie na drogach.
Co do tego wypadku na tych pasach, ja i żonie i córce powtarzam, że na pasach nie mamy szans z rozpędzoną toną, półtorej, czy nawet 800kg blachy.
|