Odp: Bezpieczeńśtwo w ruchu drogowym - wydzielona dyskusja
No właśnie nie, autostrada dojazdowa do Budapesztu to był totalny sajgon, same auta na węgierskich blachach, agresywna jazda wszystkich wokół, potem pojawił się korek. Oczywiście część osób niegodna jest stania w korku więc cisnęli pasem awaryjnym. Przetoczyliśmy się kilka kilometrów, minęliśmy wrak samochodu - wyglądało to tak jakby nie wyhamował przed końcem korka, bo ten właściwy kończył się dopiero kolejne kilka kilometrów dalej.
W samym Budapeszcie tak samo, trąbienie, agresywne wyprzedzanie tylko dlatego że na ulicy kategorii osiedlowej miałem czelność jechać wolniej niż 50.
|