Nie kręci rozrusznik.
Sprawa niby banalnie prosta. Ale jednak dla mnie nie. Do rzeczy.
Zrobiłem osiołkiem trasę w sobotę 100km. Dzisiaj wieczorem chcę go odpalić, a tu zonk. Myślę, nie chce nawet tłokiem ruszyć, to pewnie akumulator padł. Nie wiem kiedy był zmieniany. Ale do tej pory wystarczył mu jeden obrót i palił na dotyk. Założyłem prawie nowy akumulator. Zonk. Przy próbie zakręcenia słychać tylko jakiś zgrzyt (to nie jest ślizganie). Wyjąłem rozrusznik. Kręci normalnie. Założyłem. Tylko próba przekręcenia tłoka,lecz nieudana. Co jest grane? Samochód na jutro potrzebuję na gwałt, a on nawet nie chce odpalić..
|