Odp: Kodeks Drogowy... pytania i odpowiedzi
Oto co mi się przydarzyło:
Idę na zakupy do Lidla, pchając wózek z wnuczką. Przechodzę przez drogę (na przejściu), wchodzę na chodnik mający wylot na parkingu pod sklepem, a tu stoi Volvo jakiegoś pseudointeligenta, który akurat pakuje zakupy do bagażnika. No musiałem otworzyć gębę, bo następnym razem zrobi to samo.
- Panie, dlaczego pan tu zaparkował? Nie widzi pan, że tu jest wylot chodnika? Dlaczego urządza pan pieszym tor przeszkód?
Facet do mnie:
- Ale panie tu nie ma żadnego zakazu, ani koperty, więc wolno mi tu parkować.
Rozgrzał mnie do czerwoności, więc odpowiadam:
- Na mostach, wiaduktach, w tunelach też nie ma zakazu, a nie wolno parkować... pod drzwiami Lidla też nie ma koperty, ani znaku zakazu, czemu pan tam nie zaparkował - miałby pan bliżej! Wysiada pan z auta i wchodzi do sklepu - rewelacja.
Trochę się facet zmieszał, bo zebrało się kilku bacznych obserwatorów, ale dalej swoje, że nie ma zakazu, więc mu wolno...
No to mu wypaliłem moim ulubionym tekstem:
- Sądziłem, że zdobycie prawa jazdy wymaga posiadania nieco większego IQ, niż ten prezentowany przez formy życia zamieszkujące słoiki z przeterminowaną musztardą, ale widać byłem w błędzie... Rechot kibiców - bezcenny...
__________________
§23
|