Pamiętam początek lat `00 kiedy rozpoczynałem swoją karierę zawodową i w firmie nowe auta nabywali. To kręciło po 90-tyś km/rok a pierwszy wgląd pod maskę był przy 180 tyś km celem wymiany rozrządu (który należało wymienić przy 120 tyś km)
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ale nie było kiedy. I co to była za wymiana: rozebrali, etam, wszystko dobre, dawaj drugi pasek tylko nowy i ten od alternatora bo już spękany) i poszedł w robotę.
360 tyś km czyli kolejne 2 lata tyrania zaczęło delikatnie ubywać płynu, po oględzinach gdzieś spod rozrządu czyli pewnie pompa wody (ta którą producent kazał wymieniać co 120 tyś km), no to podnośnik, patroszenie, faktycnzie spod pompy już wyciek a z rolek tylko 1 mała już szumi, reszta niewiele różniąca się od fabrycnzie nowej. Nawet napinacza nie zmienili, pasek, mała rolka, pompa wody i poszedł do roboty. Szumieć zaczęła rolka napinacza paska wieloklin. osprzętu to łożysko w środku (6004 2RS) wymienili za 8zł zamiast nowej rolki za 80. Kolejne 180 tyś km nawinął (czyli 540 tyś km w 6 lat !!) nim wymiany poza kpl rozrządem domagała się także turbosprężarka i sprzęgło. 540 tyś km !!!
Stare, poczciwe 1.9TDI 90KM na pompie.
Dzisiejsze silniki... jak uda ci się pierwsze 60 tyś km bez awarii przejechać to już powód do dumy.