Odp: Wady i usterki wieku dziecięcego.
no i znowu zonk, 2 razy, dzień po dniu,
wieczorkiem poszedłem sobie pojeździć torowo, nagrzałem auto, olej do 70 st, i palnik.
mam takie miejsce gdzie można pocisnąć odpowiednio, są ronda, zakręty itp.
zrobiłem może 5 km, i silnik się wyłączył, tryb awaryjny, uwaga serwis i kaput.
sprawdzał błędy, błąd sensora map, gps i inne komunikacji, i sensora turbo,
za chwile auto uruchamia sie normalnie, bez chek i jedzie ok, myślę sobie jakaś głupota, olewka, może to sportowy kn który mam wrzucony. wywalam filtr, daje oryginał, i sprawdzam jest ok, więc stwierdzam filtr, moja głupota, może za dużo tlenu ma i wariuje.
ale wczoraj znowu to samo, na tej samej trasie, w tym samym momencie, teraz mówie skończyło się dzwonie po pomoc, do forda.
przyjechał gość, podpiął kompa, podotykał kostki pod maską, wykasował błędy i dał kwitek i powiedział że auto działa.
katowałem dobre 30 minut, pół baku poszedł sie walić i działał prawidłowo.
pytanie co dalej z tym tematem?
dzisiaj znowu zrobię sobie taką trasę, wieczorem, może znowu wyjdą te same błędy.
najgorsze że jak ostygnie to błędy znikają, błedy nie, ale chek engine znika, auto sie odpala, a pan z pomocy forda, najpierw ma uruchomić auto na miejscu.
jakieś pomysły?
|