Fusion z 2009 r, 188 tys. km.
Wczoraj, po dwudniowym postoju, pękł dolny zwój sprężyny z prawej strony – sprężyna spadła na koło, więc w czasie jazdy pewnie rozerwałaby oponę.
Górne nakrętki tłoczysk amortyzatorów (jeszcze fabryczne, sprężyny zresztą też) były tak skorodowane, że nawet nie myślałem o rozkręcaniu. Dlatego wymieniłem wszystkie części na nowe – łącznie, z zakupem ściągacza do sprężyn, wyszło 975 zł za obie strony (robocizna 0 zł – sam robiłem pod blokiem).
Co ciekawe, oba łożyska były w bardzo dobrym stanie, przyczyną pęknięcia była korozja. W nowych sprężynach dolne dwa zwoje zabezpieczyłem wężem igielitowym. Wcześniej powierzchnię sprężyny pokryłem smarem ŁT-43 i na to wąż. Rysy po ściągaczu pokryłem podkładem epoksydowym.
Zobaczymy czy takie zabezpieczenie na coś się zda
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
No i jeszcze jedno: nie musiałem ściągać zwrotnic, ani odkręcać końcówek drążków kierowniczych – amortyzator wyszedł z gniazda zwrotnicy po polaniu WD-40 i popukaniu młotkiem w ramię zwrotnicy.
Jako zaślepki na górne śruby amortyzatorów nadają się plastikowe złączki PCV kupione w OBI. Nazywają się „Złączka PCV 1/2” klej. wewn. x gwint zewn. – zimna woda”. Wystarczy obrobić pilnikiem występy pod klucz i wkleić na silikon. Pasuje idealnie.