Witam. Może komuś uda się przeczytać do końca
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Czy ktoś jest mi w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Otóż od jakiegoś czasu auto przestawało zapalać z jak to napisać najlepiej (tzw. przygazówką). Każdy samochód zapala dodając sobie gazu. A mi zaczął się dławić przy zapalaniu. Teraz po roku czasu rozruch wygląda tak, jakby nie dostawał paliwa tyle co trzeba. Auto było u wielu mechaników, każdy sprawdzał kompresję i wtryski. Z nimi wszystko jest w porządku. A zaczęło się pewnego razu po weekendzie kiedy to chcąc odpalić. Auto dość długo kręciło, nawet 5 sekund i tak bardzo marnie wtedy załapał. Od tamtej pory straciło się to przygazowywanie przy rozruchu. Dodatkowo zauważyłem, że przy postoju i dodaniu gazu auto momentalnie spada z obrotów. Dość dobrze obrazuje to zamieszczony film na youtube. Co ciekawe na początku awarii czasami udawało mu się zapalić z tą przygazówką. Wtedy silnik normalnie schodził z obrotów. A im gorzej zapali tym bardziej trzepie budą. Co zauważyłem jeszcze to to, że jak jest zimno, tak jak teraz albo chłodniej to zapali, pochodzi 2-3 sek. i go zaczyna dławić i gaśnie. Jak zapalę drugi raz to już nie zgaśnie.
Wymieniałem świece żarowe. Jest zrobiona regeneracja rozrusznika już nie wiem co dalej. Może macie jakieś sugestie
https://www.youtube.com/watch?v=S-FQrIVYm5A