Cytat:
Chłopaki a wytłumaczycie laikowi ostatnie kilkanaście postów? Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Z tego co czytam artykuły motoryzacyjne- to samochody elektryczne są 2-3 x droższe od diesla czy benzyny i temat dopiero raczkuje i będzie się opłacało w to wejść za jakieś 10 lat. Natomiast hybryda to taki złoty środek między benzyną/dieslem a elektrykiem, ale i tak trzeba średnio dopłacić od kilkunastu do kilkudziesięciu % żeby jeździć hybrydą w porównaniu do benzyny.
|
Łoj... Zaraz będziemy mieli wojnę postu z karnawałem. Z mojego punktu widzenia - przy krótkich trasach pokonywanych w miejskich korkach benzyna pali dużo (mam 2.0 EB w S-Max, wiem co mówię), a diesel się męczy (dfp musi się wypalać). Hybryda jest cichsza i pozbawiona tych wad. Czy to napęd idealny? Na pewno nie. W trasie i na autostradzie jest bez sensu, bo nie skorzystasz z odzysku energii przy hamowaniu. Ale jak wiozę córkę do szkoły w korku porannym, to każde hamowanie zwraca mi trochę zasięgu.
Jeśli chodzi o elektryka, to myślę, że się mylisz. JEŻELI masz jak go ładować, to jest najlepszym rozwiązaniem napędu w samochodzie. Największa efektywność z punktu widzenia fizyki (sprawność), najbardziej trwały (żadnych rozgrzanych części, które muszą się poruszać w metalowych cylindrach), cichy, moment w całym zakresie obrotów etc. Wady - mniejszy zasięg, waga. Cena - powoli spada i raczej nie jest to już 2x, 3x. VW twierdzi, że koszt produkcji JUŻ jest niższy, więc spodziewaj się zmian szybko. Że zasięg mniejszy niż w dieslu? Że trzeba czekać aż się naładuje? Ludzie, którzy się przesiedli do elektryków raczej nie wracają już do zwykłych samochodów...
Cytat:
Naprawdę jest czymś się podniecać? Czy to w obecnych czasach nie jest trochę moda jak Netflix czy migdałowe latte? Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
|
Wyczuwam podtekst tego pytania i może odpuść? Nikt z nas się nie podnieca hybrydową wersją samochodu, bo to w ogóle jakaś dziwna kategoria emocjonalna. Mnie interesuje samochód jako taki. W nowym S-Maxie nie ma mocnej benzyny, są tylko diesle. Jeżdżenie nowoczesnym dieslem 2x dziennie po 17km i do tego po zakupy (a tak głównie jeżdżę na codzień) to marnotrawstwo. Przyspieszenie tego nowego diesla, też raczej nie powala z nóg. Więc jeśli pojawia się opcja, która będzie bardziej ekonomiczna i cichsza, w modelu, który lubimy, ale który nie jest popularny i został odstawiony na boczny tor przez Forda, to się cieszymy. Ale w taki nie-erotyczny sposób. Więc wrzuć na luz i się tak nie martw.