Odp: 1.8 TDCi - wymiana rozrzadu - co jest potrzebne?
Ale szczegółowe wytyczne DTR zawierają konkretne daty ile to może leżakować będąc jeszcze zdatne. Dlatego w samochodzie masz dwie wytyczne: przebieg albo data w zależności co nastąpi prędzej. To jest guma, tam zachodzą normalne procesy jej starzenia bez względu na to czy to jest w silniku zamontowane czy leży w pudełku na regale.
Wiadomo że nie można popadać w skrajności że 5-letni zestaw to już złom bo tak nie jest ale założysz 30-letni pasek rozrządu (nowy, z pudełka, nawet OE ale mający 30 lat od daty produkcji) do np Golfa II ?
A takich ofert po internetach jest pełno. Sam znam człowieka/firmę który zajmuje się wykupowaniem likwidowanych stanów magazynowych dealerów kilku marek na zachodzie i ... sprzedażą tego potem na europę środkowo-wschodnią.
Na zachodzie delikatnie stukniesz takim W211 z 2003r i masz praktycznie gwarancję szkody całkowitej (bo koszt wymiany zderzaka, lampy i błotnika przekroczy wartość pojazdu) zwłaszcza w ASO... a części na magazynach leżą. Zwłaszcza kiedy doznało to jakichś uszkodzeń, chociażby opakowania zewnętrznego przez tyle lat składowania. Jakaś wgniotka, rysa, zawilżałe opakowanie z którego zlazła etykieta - wszystko kasacja. Paski wieloklinowe osprzętu, jakieś uszczelki z gumy, uszczelniacze itp. 5-6 lat i wyjazd. Tego nikt nie założy w warsztacie i nie da na to pisemnej gwarancji.
U nas jeszcze takie rzeczy przechodzą gdzie wstawiasz do mechanika na rozrząd, dajesz mu rozrząd, po rozbiórce się okazuje że oba uszczelniacze (wału i wałka ciekną) dodatkowo wymienia, kasa do ręki i nie było tematu. Dlatego była to pierwsza branża której kasy on-line wstawili.
Na zachodzie na każdą pierdołę którą robisz w aucie musisz wystawić papier który się wiąże z 2-letnią gwarancją na cześć i usługę. Dlatego to wszystko kosztuje 4x tyle co i nas.
|