Cytat:
|
Po przedostatniej akcji z Limonką i to co się wyprawia u mnie przed bramą skończyłem z myśleniem za innych.
|
Analizując filmik broniłem nagrywającego stwierdzając, że kamerka nie oddaje w pełni obrazu rzeczywistości, jednak Twoje ostatnie wpisy świadczą raczej, że celowo wyegzekwowałeś swoje pierwszeństwo. Nikomu nie życzę źle, ale - jak wspomniałem - "gdyby doszło do wypadku (obrażenia ciała), to biegły analizując zapis kamerki stwierdzi w opinii "kierujący pojazdem .... miał możliwość uniknięcia zdarzenia i zgodnie z treścią art 3 Ustawy prd, powinien podjąć manewr obronny (wrócić na lewy pas, lub hamować umożliwiając kierującemu golfem kontynuację jazdy). Zatem mogło by się to zakończyć przyczynieniem do zaistnienia zdarzenia."
Może Ci się to wydawać absurdalne, bo prędkość nie była duża, ale bywają kierowcy reagujący - nazwijmy to niestandardowo - i zamiast hamulca wciśnie pedał gazu kasując Bogu ducha winnego przechodnia na pobliskim chodniku.
Nie dość, że (po analizie filmiku) dostałbyś wtedy zarzut przyczynienia do zaistnienia zdarzenia, to jeszcze musiałbyś żyć ze świadomością, że pomogłeś komuś odejść z tego świata...
A jak potrafią się zachować kierowcy? Przykład własny.
Lata temu, jechałem Fordem scorpio (4x4) w zimie i wyprzedzam po kolei ( "po kolei" ma znaczenie, bo nie był to manewr ciągły) wszystkich. Aż dojechałem do Astry poruszającej się w tempie ciągnika rolniczego... wrzuciłem lewy kierunkowskaz, trójkę i po gazie. Pech chciał, że nieco za dużo po gazie, wskutek czego wyprzedziłem Astrę bokiem. Za kierownicą siedziała paniusia, która na widok mojego auta
puściła kierownicę i złapała się za głowę. Astra wylądowała w rowie. Przyjąłem mandat, bo pomimo iż nie doszło do kontaktu pojazdów, nie zajechałem paniusi drogi, bo nie zjechałem na jej pas ruchu, to sam będąc policjantem wiedziałem, że to ja wytworzyłem na drodze zagrożenie.
Miłego dnia.