Najpierw trzeba samemu nie koloryzować,bo jak uznać wypowiedz na temat wpadania do rowów a ślizgania się na podjeżdzie.
Problem z oponą całosezonową polega jeszcze na tym że w okresie ciepłym jest dość miękka i można się poślizgnąć lub szybko ją zużyć przy jeżdzie z dużymi prędkościami.A oponą wielosezonową po dwóch sezonach z bieżnikiem 3 mm to sobie możemy podetrzeć w zimę.Jeśli ktoś mieszka Jelenia, Szklarska ,Kowary-to nie wyobrażam sobie nie zmienić opon na zimę.Natomiast w Mazowieckim na zdrowy rozsądek od 1500 dni nie było tak naprawdę dnia podczas którego nie poradzilibyśmy sobie na letniej oponie.Takiem mamy zimy w Warszawie że od 3 lat nie zmieniłem opon,chociaż mam drugi komplet który leży i czeka wyważony.Oczywiści może jutro przyjść jutro zima stulecia ,ale przede wszystkim myśleć ,a nie wpierać innym swoje święte prawdy(gdzie mieszkamy,jaki rejon polski,czy jeżdzimy po kraju czy po bułki do sklepu w dużym mieście,czy robimy 5oookm rocznie czy50000 po kraju) i wiele innych.