Nie podejrzewaj, tylko sprawdź. Zmierzenie napięcia akumulatora kilka godzin po zamknięciu auta (czy po prostu przed otwarciem / wybudzeniem) oraz sprawdzenie napięcia podczas pracy silnika to żadna filozofia.
Jak akumulator ma 5 lat i auto postało ponad tydzień, to napięcie mogło spaść znacząco. Niemniej odpalił, pojechałeś i przez 20 minut ten ubytek prądu za jeden rozruch alternator zdążył uzupełnić, ale nie nadrobił tygodnia postoju (i ew. wcześniejszego niedoładowania). Jeśli akumulator często stoi z napięciem poniżej 12,6 V, to mając 5 lat ma prawo sygnalizować bliskość swego końca. Po zmierzeniu napięcia (uśpiony, otwarty, uruchomiony) możesz naładować porządnie prostownikiem akumulator (dla prostownika z ~16,2 V lepiej zdjąć klemę z akumulatora, ładowarka <15 V tu wiele nie pomoże) i po takim ładowaniu pojechać do sklepu typowo akumulatorowego, żeby zrobili test obciążeniowy. Będziesz wiedział, czy wymieniać, czy nie.
Taki "zgon" po paru minutach radia na postoju i brak chęci do ponownego uruchomienia jest dziwny. A pobudka jak przy ASS bez tego systemu... też
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Zanim zagłębisz się w ewentualną diagnostykę, zacznij od pomiarów napięcia, ładowania na końcu sprawdzenia akumulatora przez fachowca. Gdyby to nie rozwiązało problemu, ew. wtedy szukać dalej.