Brak komunikacji - total failure
Coraz bardziej tęsknię na moim MK4. Tym razem mk5 zaskoczyło mnie totalnie. Na próbę wymieniłem sondę lambda (chodzi o problem stukow na zimnym). Okazało się że to nie ona. Jednak nie o nią chodzi. Samochód później stał na włączonym silniku kilka minut, i gdy miałem już wracać do domu, usłyszałem sygnal, jak przy otwarciu drzwi. Po kolei wysypywało się ABS, ESP, itp. Po czym zgasły wyświetlacze, silnik pracował, przycisk start-stop migał.
Zgasiłem auto i 0 reakcji na uruchomienie czy podłączenie interfejsu, totalny brak komunikacji. Po jakimś czasie odżył, sprawdziłem błędy i wyskoczyła piękna lista (na sreenie tylko mała część). Jak widać prawie same błędy typu U, a więc coś mocno poszło nie tak z komunikacją.
Skasowałem błędy, odpaliłem i wszystko ok (był jeszcze błąd blokady kierownicy). Po czym po kilku minutach to samo.
Znów ta sama procedura, problem z połączeniem się i odpaleniem. Odłączyłem akumulator, podłączyłem i na razie działa. Błędów brak.
Ma ktoś może pomysł czym to teraz ford mnie zaskakuje? Z racji, że zaskoczyło mnie to późnym wieczorem jedynie co próbowałem to poruszać wiązkami, czy błąd wyskoczy ponownie, ale jak na razie 20km później wszystko działa. Ktoś miał podobne doświadczenia? Szukać w wiązkach czy może PCM coś szaleje?
|