Odp: Zaparowana kamera cofania
Witam
Pochwalę się co ja uczyniłem ze swoją kamerką, otóż usunąłem to kopułkę, przez którą nic nie było widać bo w lato cały czas była zaparowana a zimą albo para labo lód. Tak czy inaczej ryzykowałem uszkodzeniem kamerki ale skoro i tak nie mogłem z niej korzystać ryzyko opłacało się.
Kopułka wykonana jest z grubego, dość miękkiego plastiku. Ja wymontowałem ją zupełnie i w imadle ile mogłem tyle naciąłem fleksem, następnie nożykiem dokończyłem mocno przy tym uważając by nie zarysować obiektywu kamerki. Te chińskie i tak nie mają żadnej kopułki tylko jest obiektyw na wierzchu więc dlaczego ta "fordowska" miałaby nie działać bez kopułki.
Po usunięciu kopułki ukaże się nam obiektyw, którym można lekko obracać, szkoda, że nie podłączyłem jej i nie sprawdziłem czy można w ten sposób ustawić ostrość. Przestrzeń między obiektywem a resztą obudowy uszczelniłem klejem do szyb by woda nie zrobiła "swojej roboty". Jeżdżę tak już 2 tygodnie i widzę wreszcie co jest z tyłu.
Swoją drogą by wymontować kamerkę należy zdjąć tapicerkę klapy bagażnika by dostać się do śrub trzymających srebrną listwę w której siedzi kamerka. A pod listwą jeden wielki syf, czeka mnie spawanie klapy bo rdza zeżarła albo w przyszłości wymiana całej klapy - masakra.
|