Cytat:
|
Gwarant w takiej sytuacji nie ma podstaw do zarzucania krzywoprzysięstwa. Posiadasz pokwitowanie zazwyczaj z przed paru miesięcy, że opony były sprawne i nie zużyte. W takiej sytuacji Ty nie udowadniasz, ewentualnie producent stara się Udowodnić, że było inaczej.
Poza tym jest jeszcze coś takiego jak raport policji po wypadku, zeznania świadków. Ekspertyza dochodzeniówki czy też powołanie niezależnych rzeczoznawców. Wszystko zależy od tego czy masz trochę oleju w głowie czy nie, i czy masz ochotę i czas na bronienie swoich racji na drodze sądowej.
Nikt za Ciebie tego nie zrobi. A w sytuacji gdyby gwarancja nie istniała, to z założenia w ogólnie nie miał byś możliwości dochodzenia swoich racji.
EDIT: zakładanie z góry, że się NIE uda, że NIE mamy szans jest bardzo Polskie i w niczym nie pomaga...
|
Ale jaka jest w takim razie konkluzja co do wyboru marki opon. Iść w najtańsze Zeetexy , Nexeny, Kumho czy Laufeny czy skupić się na co najmniej markach ze średniej półki typu Falken, Fulda, Kleber czy Uniroyal? Bo rozumiem, że tak czy siak bez sensu jest płacić 50% więcej za Continetal, Brigestone czy Michelin skoro przeprowadzane testy pokazuja co pokazują?
Moje przebiegi roczne to 5-8 tyś. Myślę że 70% z tego to trasy krótkie, miejskie i podmiejskie. Drogi szybkiego ruchu i długie trasy to rocznie może 2-3 tyś. Styl jazdy umiarkowany bo mam dwójkę dzieci na pokładzie. A opony chciałbym mieć na kolejne 5 lat.