Problem z akumulatorem
Witam, od tygodnia jestem posiadaczem Mondeo MK3 z 2002 roku. Wczoraj wczesnym ranem próbując odpalić Forda, zakręcił kilka razy i pstryknęły przekaźniki. Padł akumulator. Ładowany ok. 6 godzin odpalił bez problemowo, chwilę pojeździłem. Żaden problem. Nastał wieczór. Odpalam jadę ok. 13km i kontrolka akumulatora. Byłem blisko domu także podjechałem, po drodze zgasły liczniki, odpalały się przy wyłączeniu świateł mijania. Tak też minęły ostatnie metry. Pod domem brak prądu w akumulatorze. Znów pstryknęły przekaźniki i cisza. Ponownie pod prostownik, ładowany ok. 12 godzin. Wstępna diagnozą alternator. Rano sprawdzam w samochodzie, akumulator podpięty, na nim 12.26v. coś mało. Odpalam, spada poniżej 9 i rośnie do 11v. Odpalam grzanie szyb, wszystkie światła, klimę. Spada do 10v. Zero oznak ładowania. Wszystko trwało może minutę, też mój błąd, że nie poczekałem aż się może alternator załączy (nie wiem czy działa od razu). Silnik zgaszony, napięcie na akumulatorze spadło do 11.99v. Kiepsko, drugi raz już nie odpalił. A wątpię czy wyczerpało by to cały akumulator. Za krótki czas.
Jakieś rady? Akumulator padł? Alternator? Jak sprawdzić jeszcze to mogę ? Może alternator włącza się po pewnym czasie od rozruchu?
Na chwilę obecną podłączyłem znów do ładowania akumulator. Sprawdzę czy może po kilku minutach się załączy ładowanie. Ale to dlaczego wczoraj jadąc nie działało?
Mógł alternatora rozwalić akumulator?
Przez poprzednie kilka dni żadnych problemów z odpalaniem i jazdą nie miałem.
|