TA DA !!, sukces, wymieniona nagrzewnica, całkowity koszt zakupionych części to ok. 40zł nagrzewnica 1szt., 30zł przewód 1m, 6zł opaski 2szt. (piw nie liczę, nie są obowiązkowe).
Dodatkowe przydatne rzeczy, których cen nie liczę bo miałem "na półce", to: trochę smaru, żeby łatwiej było naciągać ew. przewód oraz silikon do uszczelnienia cięcia klapki plastikowej, butelka plastikowa po napoju 0,33 do 1,5L jako lejek, dętka rowerowa 1szt., butla na zlanie chłodziwa 5L 1szt.
Przydatny jest komplet podstawowych narzędzi typu klucze torx, klucze imbus, śrubokręt płaski i krzyżak, klucze nasadowe. Grzechotki sporo ułatwią pracę oraz mała piłka do metalu.
Trudu dużo, bo musiałem sam do wszystkiego dojść, mnóstwo poświęconego czasu i jeszcze więcej czasu pomiędzy wolnym czasem na tę robotę, obolałe ręce i zarwana nocka, bo auto robiłem we wspólnym garażu podziemnym. Po robocie auto musiało wyjechać na parking zewnętrzny.
W necie nie ma zbyt dużo fotek pokazujących jak ta okolica pod schowkiem wygląda pod różnymi kątami.
Poniżej postaram się udokumentować co zrobiłem, żeby ogarnąć tę wymianę i zaoszczędzić sporo kasy.
Roboty jest mniej niż przy prawilnej wymianie ale i tak ilość pracy jest spora.
Tu
nie potrzeba demontować całego kokpitu, co łączy się z odłączeniem akumulatora, rozłączeniem każdej kostki elektrycznej, odkręcenie każdej śruby i odkręcenie pewnie pedałów, kolumny kierownicy... i kto wie co tam jeszcze. Ale to nic !! Weź zmontuj to z powrotem tak, żeby to wszystko działało i trzymało się przynajmniej tak wcześniej. Nie mówiąc już o tym, że ma nic nie zostać z części.
Całkowity koszt takiej wymiany w warsztacie (bez paragonu) powinien wynieść przynajmniej 1000zł.
Nie ogarnąłem jak to jest mocowane przy grodzi, nie chciałem niszczyć obudowy od strony kabiny, a ta nie chciała się poddać nawet po rozkręceniu wkrętów.
FOTO.01
Wymiana poniższa polega na przycięciu rurek w odpowiednich miejscach, wymianie nagrzewnicy oraz na połączeniu rurek, a zastosowałem wąż gumowy, zbrojony, przeznaczony do systemu chłodzenia i wyprodukowany w EU. Pierwszy raz znalazłem odpowiedni dzięki podpowiedzi w AllEgr0, a szukałem ze 2 miesiące bezskutecznie.
FOTO.02
FOTO.03
Może to mieć również zastosowanie w analogicznym modelu Mondeo, ale mechanik sądził, że może być trochę mniej miejsca i inaczej ciut rozwiązane.
Po pierwsze trzeba zaopatrzyć się w nagrzewnicę, nowa lub używka. Używkę udało mi się kupić od Galaxy za 40zł. Nowa na AllEgr0 to koszt od 240zł za Valeo nawet... chociaż na zdjęciach pudełko i rysunek techniczny. W sklepie będzie drożej, bo ceny już od prawie 400zł. Oryginał bodajże 700zł.
Opaski zaciskowe na śrubokręt, średnica między 15 - 22 musi być.
Podchodzimy od strony pasażera w pierwszym rzędzie, czyli z prawej strony auta.
Potrzeba dużo miejsca, drzwi muszą być otwarte na maxa.
Fotel na max w tył lub całkiem wykręcić, wiąże się to z odpięciem kostek elektrycznych od spodu i wykręceniem 4szt. śrub mocujących szyny, torx?
Wyjmujemy dywanik, jeśli już nie jeździsz bez bo suszysz.
Uszczelki wewnętrzne drzwi wysuwamy zaczynając od łączenia na wysokości schowka.
Usuwamy osłonę spodnią bezpieczników. To taki dywanik na chyba 3 kołkach lub śrubach. Ja miałem jakieś domowe rozwiązanie.
Bezpieczniki po przekręceniu "motylka" opadają jak klapka w dół. Tego nie domontowałem i nie odpinałem żadnej kostki.
Demontujemy schowek. Trzeba wymontować próg od strony schowka, żeby zdjąć pionowy plastik przykrywający kolejne śruby schowka.
Będą do wypięcia ze dwie kostki elektryczne i ew. rurka chłodzenia schowka.
W środku schowka od góry są dwie śruby 10mm i je można odkręcić nasadką i grzechotką.
Dookoła są śruby do odkręcenia torx.
Od strony tunelu środkowego demontujemy maskowanie od strony nagrzewnicy.
Kolejnym krokiem jest odkręcenie śruby mocującej masę oraz kolejne od metalowej blachy podpórki kokpitu.
Za nią znajdujemy klapkę koloru czarnego. Tu mamy dwie śrubki, ale po odkręceniu ich widzimy tylko wierzchnią stronę nagrzewnicy.
Tu wchodzimy z małą piłką, nożycami, małą piłką tarczową i tniemy w dwóch miejscach plastik jakby obudowy poniżej otworu. Od przodu i z tyłu. To jakieś kilka cm w sumie, a po przecięciu i zdjęciu klapki ukazuje się nagrzewnica, która aż rwie się do wyciągnięcia jak szufladę.
FOTO.04
FOTO.05
FOTO.06
FOTO.07
FOTO.08
Spuszczenie płynu chłodniczego robiłem trochę wcześniej popuszczając z węża odchodzącego od termostatu, ale najprościej jest najpierw odkręcić korek na zbiorniku płynu wyrównawczego i mając nagrzewnicę na wierzchu zabieramy się do podłożenia odpływu.
Trzeba wyciąć w boku butelki plastikowej dziurę tak, aby można było przyłożyć do spodu nagrzewnicy.
Warto mieć pod ręką szmaty i ręczniki papierowe żeby ratować sytuację w razie większego wycieku.
Nacinamy piłką do metalu ściankę przy samym narożniku, podkładamy lejek i czekamy aż zejdzie płyn, można go zlewać na raty przytykając rurkę na czas opróżnienia pojemnika lub ja ja to zrobiłem, przymocowałem przeciętą dętkę do butelki i zlewałem po za auto do 5L butli.
FOTO.09
FOTO.10
Nie udało mi się dowiedzieć jak jest to mocowane w okolicy grodzi i zrobiłem cztery cięcia, odcinając starą nagrzewnicę od jej rurek, które są jakoś nawet ruchomo mocowane gdzieś tam za plastikiem, oraz przeciąłem rurki od "nowej" nagrzewnicy. Wszystko tak, żeby po włożeniu docelowej nagrzewnicy na miejsce było kilka centymetrów przerwy.
Do cięcia nie używamy nożyc bo spłaszczą rurkę i trzeba będzie ją prostować.
FOTO.02
FOTO.03
Jeśli uda się Wam dorwać ciut grubszy wężyk to powinno udać się zrobić to na prostym łączeniu, za ze względu na jednak małą ilość miejsca na siłowanie się z wciskaniem węża na rurki zastosowałem dwie pętle na rurkach. Na każdy koniec zastosowałem po opasce zaciskowej. Wszelkie ruchy części w zasięgu palców zapinałem na trytki i naprawdę jest to zauważalna różnica jak nic nie pyknie lub nie telepie się w czasie jazdy.
Przed rozpoczęciem składania najlepiej przejechać się do pełnego nagrzania silnika i sprawdzenia czy nie ma gdzieś przecieku lub czy w ogóle grzeje nagrzewnica bo np. zapowietrzona jest.
Jeśli zastosujecie pętlę, to najlepiej spiąć ze sobą wężyki i owinąć osłaniając je termicznie, ja tego nie zrobiłem i mam podgrzewany schowek, ok 35'C.
Zalewając ten sam płyn chłodniczy warto zwrócić uwagę czy żadne syfy nie pływają w nim, lub czy coś nie osiadło na dno, żeby nie wlać syfu do środka.
Nie musimy raczej martwić się o odpowietrzanie, zalewamy na początek pod korek, zakręcamy go i odpalamy silnik. Poziom płynu powinien po jakiejś chwili opaść, uzupełniamy do poziomu max. Resztę płynu wozimy ze sobą, a kolejną dolewkę robimy po pełnym rozgrzaniu silnika i przejechaniu na rozgrzanym silniku dobrych kilku kilometrów na podwyższonych obrotach aby ciśnienie wypchnęło powietrze do zbiornika wyrównawczego. Po ostudzeniu sprawdzamy poziom i uzupełniamy w razie potrzeby.
Po udanych testach przykręcamy klapkę nagrzewnicy i miejsca cięcia zaklejamy silikonem aby nie było przedmuchów od środka.
Resztę składamy analogicznie do rozbiórki.
Na koniec dodam, że uszkodzenie nagrzewnicy miałem na łączeniu rurek z wymiennikiem. Podczas jazdy pewnie było to ruchome łączenie, bo na pierwszą próbę łatania problemu użyłem płynu do uszczelniania firmy Liqui Moly. Pomogło na chwilę tylko. Jest szansa, że gdyby to było w mniej podatnym na ruch miejscu to miałoby to może sens.
PS. w moim przypadku przyczyną terkotania w kokpicie na zimnym silniku były, trochę luźne w okolicy grodzi, rurki nagrzewnicy, które spiąłem początkowo ze sobą grubą trytką, to było jeszcze przed wymianą nagrzewnicy.
FOTO99
PS2. straciłem wenę na dalszą edycję posta, jak macie pytania to zadawajcie puki pamiętam coś więcej, mam też kilka więcej fotek.
PS3. na koniec trzeba zaizolować przewody od nagrzewnicy, mocno grzeją.