Temat: [Transit 2000-2006] 2.o Di Odcina zapłon podczas jazdy
View Single Post
Stary 12-05-2020, 23:54   #1
Wicek
ford::beginner
 
Avatar Wicek
 
Imię: Grzegorz
Zarejestrowany: 13-05-2017
Skąd: Lądek-Zdrój
Model: Transit Mk6
Silnik: 2.0td
Rocznik: 2006
Postów: 41
Domyślnie 2.o Di Odcina zapłon podczas jazdy

Podczas jazdy autostradą nagle auto straciło moc, a po wciśnieciu sprzęgła okazało się, że silnik zgasł (pojawiły się czerwone kontrolki zapłonu). Do tego czasu nie zamrugała żadna inna kontrolka - ani serwis, ani słynna "żółta" sprężynka. Paliwa pół zbiornika, temperatura wody w normie. Żadnego wcześniej szarpania, przerywania, tracenia mocy - nic. Jeszcze w czasie toczenia się rozpędem zaryzykowałem odpalenie silnika i... bez problemu, równo zaskoczył a ja pognałem dalej. Po przejechaniu ok. 1 km. powtórka z rozrywki - odcięcie zapłonu. Więc znowu odpalenie bez problemu i piękna jazda niespełna kilometr.
Tak "skokami" do zjazdu z autostrady. Pod maską nic nie widać: silnik czysty - bez wycieków, ropa w filtrze spokojna, temperatura w normie, płyny czyste (olej, chłodzenie) - też w normie. Po odpaleniu silnik bez przerw, równo pracuje. Z kontrolek ostrzegawczych nic nie miga. Niestety po przejechaniu 1 km znowu stanęliśmy. Telefon "do przyjaciela" Assistance, laweta i 310 km transportem zastępczym do domu.
Przeglądając forum natknąłem się na informację o możliwej awarii:
1. kluczyka (immobilaizer). Niestety zastępstwo nie pomogło - syndrom ginącego życia motoru się powtarza. Zatem ta usterka wykluczona.
2. Sterownika pompy. Tu jeszcze nie prorokuję, jednak u wszystkich z tym problemem występowały jakieś symptomy ostrzegawcze: migające kontrolki układu zaslania, brak mocy, przerywanie, szarpanie. U mnie motorek po odpaleniu i do odcięcia zapłonu pracuje równiótko i z mocą. Więc mam podstawę twierdzić, że to raczej nie to...

I teraz najlepsze. Sprawdzając już na spokojnie pod domem zauważyłem, że nie mam ogrzewania w środku, mimo tego że temp. płynu wskazuje już na 80-90 st. C. (do tego czasu grzało nawet za bardzo czasami). W momencie jazdy temperatura nagle lubi podnieść się do 120 st. C (koniec skali licznika) i wtedy następuje odcięcie zapłonu. Co ciekawe, woda w układzie się nie gotuje, a przynajmniej zanim się zatrzymam to już nie wrze...

Pompa wody padła?
Termostat raczej wykluczam, bo gdyby to "był on ci" to albo miałbym saunę pod maską, albo niedogrzany motor - chyba jednak z działającym ogrzewaniem...

Wspomaganie jak z razie działa bez zarzutu (przynajmniej dopóki silnik pracuje).

PS. Jestem w trakcie rozbierania przodu i dobierania się do pompy. Gdyby jednak ktoś po opisie powyżej wiedział już co padło - będę wdzięczny za pomoc. A gdybym sam doszedł, co i jak - pochwalę się...
__________________
Nie każda morda pasuje do Forda...
Wicek jest offline   Odpowiedź z Cytatem