|
Też mam drugie auto i właśnie Opla, starą Omegę. Jak załączę klimę, to nie ma bata, żeby chociaż na chwilę przestała działać. Jedynym wyjątkiem, jest to, co napisałeś - przeciążenie silnika. U mnie w Chorwacji tylko raz mi ją wyłączyło, jak zasuwałem pod górę ostro i silnik nagle dostał wyższej temp. tj. około 110 stopni. O takiej klimie, jak jest w Omedze, to Mondeo może pomarzyć tylko... Serwisowałem ją 2 razy w przeciągu 15 lat. Chłodzi tak, że ręka chce odpaść. Na postoju 3,5 stopnia, w czasie jazdy 3 stopnie z nawiewów... Mondeo nie ma szans dojść nawet do 5 stopni przy najlepszych wiatrach... Już nie wspomnę, jak pracuje cyklicznie, to można liczyć bardziej na jakieś 10-11 stopni... Według wielu z Was to poprawne? Żenada...
Rozłączanie się sprzęgła jest równoznaczne z zatrzymaniem się pracy sprężarki, więc system przestaje chłodzić... Przy temp. zewnętrznej na poziomie 25 stopni i prędkości auta około 130km/h zatrzymanie się sprężarki na około 11 sek., jak to jest u mnie powoduje, że z nawiewów poleci jeszcze przez chwilę to chłodne powietrze, ale zaraz zaczyna lecieć cieplejsze wilgotne powietrze i to normalne, bo nawet jak sprzęgło znowu zasprzęgli i sprężarka zdąży znowu ochłodzić przepływające cieplejsze powietrze, to mamy w sumie jakieś 6-7 sek. ****ianego cieplejszego i wilgotnego powietrza. Fizyki nie oszukasz.
Dlatego nie możesz powiedzieć, że rozłączenie sprzęgła, to nie to samo, co zatrzymanie pracy sprężarki i chłodzenia, bo to dokładnie to oznacza. Sprężarka pracuje tylko wtedy, kiedy sprzęgło jest załączone.
|