Samochód nie chiał się wyłączyć
Witam,
Przypadek z dnia wczorajszego.
Pacjent: S-Max 2011 2.0 TDCI(163KM), automat(PS), keyless
Przy próbie wyłączenia auta przyciskiem Ford POWER auto wogóle nie zareagowało, nadal pracował jakgdyby nic się nie działo - zero reakcji.
Kilkukrtone wciskanie i przytrzymywanie też nic nie pomogło.
Próba zamknięcia z kluczyka też nic nie dała - kluczyk stracił komunikację(drugi kluczyk 150km dalej) z autem; próbowałem również wkladać kluczyk do gniazda przy kierownicy ale również zero reakcji. Bateria sprawna - sprawdziłem miernikiem.
Podjechałem do znajomego mechanika żeby pomógł go chociaż zgasić auto, najwyżej jak nie odpali to laweta - pomyslałem że lepiej w kontrolowanym miejscu niż na parkigu pod sklepem. Podczas jazdy do mechanika zapalił sie na żółto alert o błednym działaniu czujników ciśnienia w oponach. No i fakt wchodzę w menu i wszystkie przestały działać - dziwne.
Mechniak podłączył komputer - sprawdził błędy i we wszystkich systemach oprócz czujników ciśnienia czysto, zero błedów. Nadmienię że auto nadal jest uruchomione i mechanik był w szoku że zgasić nie można, zazwyczaj w drugą stronę - że nie da się odpalić.
Kolejna myśl - odłączamy akumulator. No i jak to diesel po odłączeniu dalej działał. Dobra dalej szukamy. Pomysł padł na kostki przy przewodach powrotnych od wtryskiwaczy. No i udało się kostka wypięta - auto gaśnie.
Po podłączeniu akumulatora i kostki. Auto jakby nic się nie stało bez problemu zapala i gaśnie. Na komputerze zero błędów, czujniki ciśnienia w oponach działają perfekt.
Bezpieczniki sprawdzone, akumulator sprawny(niecały rok ma), alternator działa.
Czy któryś z kolegów spotkał się z podpobnym przypadkiem ?
|