Cześć. Niestety mój rozrząd w Mondziaku zaczyna się kończyć. Słychać definitywny hałas, który wydobywa się z pod spodu plastikowej pokrywy. Diagnozowałem go na wszelki wypadek pod kątem luzów zaworowych - takowych nie ma, zatem werdykt padł na rozrząd. Samochód kupiłem 2,5 roku temu. Właściciel deklarował, że po sprowadzeniu pojazdu z Niemiec nie wymieniał rozrządu, a poprzedni właściciel utrzymywał takie same stanowisko - nic nie robił w tym temacie, bo przecież po co - bezobsługowy
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Kilka szczegółów:
- Mondeo MK3
- Benzyna
- 1.8 SCi
- serwis na terenie Warszawy/okolic
Z jednego warsztatu otrzymałem propozycję wyceny na
+/- 2500 zł (razem z częściami, robocizną oraz wymianą oleju i płynu chłodniczego), zaś z drugiego około
3500 - 3700 zł. Zatkało mnie, serio. To jest solidna połowa wartości dobrego, zadbanego MK3 z tego rocznika, w mojej wersji wyposażenia. Nigdzie nie jestem w stanie znaleźć artykułu lub postu osoby, która dokonywała wymiana łańcucha z pełnym osprzętem. Inny, niezależny mechanik zaproponował 1500 zł, jednakże robi to "ad-hoc" tj. bez faktury, jakiegokolwiek dokumentu potwierdzającego naprawę. W takie rzeczy nie chcę się bawić.
Proszę Was o pomoc merytoryczną w kwestii kosztorysu. Czy takie ceny są na porządku dziennym? Czy silnik SCi różni się czymś zasadniczo od tradycyjnego ZETEC-a pod względem budowy podzespołów rozrządu? Jeżeli te ceny są rzeczywiście aktualne to niestety, ale będę musiał poważnie zacząć zastanawiać się nad sprzedażą auta. Nie od dziś wiadomo, że samochód to skarbonka bez dna, jednakże mój Ford nie został mianowany przeze mnie "projektem motoryzacyjnym", zatem nie mogę sobie pozwolić na tak duży, jednorazowy wydatek związany z naprawą.
Liczę na Waszą pomoc.
Pozdrawiam,
Marcin